Wyjście

Ktoś mi powiedział kilka dni temu..."ale wiesz że znowu będziesz ta najgorsza "

No tak, bo kobieta odchodzi po roku zwyczajnie dlatego że ma taki kaprys,  nie dlatego, że jest zmęczona tym, że tylko na jej barakach spoczywa cały ten niby związek.
Popełniłam błąd brnąc w to, w ten świat wierząc, że potrzebujesz normalnego spokojnego wartościowego życia, że się zakochałeś i dlatego zostawisz ten cały syf. Jestem zupełnie inna, jestem daleko gdzie indziej mentalnie.
Nie szkoda mi czasu, szkoda mi energii jaką włożyłam w uświadamianie Ci, że  stwarzasz im idealne warunki do picia, że wspierasz ich alkoholizm, tego że nie odbiją się od dna dopóki na nie nie upadną a nie upadną jeśli nie zrozumieją, że są sami i nie mogą już na nikogo liczyć, że wszyscy wiedzą już wkoło jak jest i są zdani na siebie niezdarnych niezdolnych do samodzielnego życia. Tej energii mi szkoda przegadanych godzin słowotoku i wylanych łez.

Wiem że kiedyś to zrozumiesz ale będzie za późno. Już jest za późno. Będą ci się przypominały moje słowa, jakbyś je słyszał pierwszy raz i zrozumiesz ich znaczenie.
Gdy prosiłam żebyś o siebie walczył, gdy mówiłam, że nic w życiu nie przychodzi samo bez wysiłku, gdy prosiłam o czas i pytałam o priorytety, toczyłam walke o zaangażowanie, gdy się denerwowałam na to, że wszystko wraca jak boomerang po kilku tygodniach, jakby nic się nie stało między nami.
Zrozumiesz dlaczego załamywałam ręce, na twoją obojętność wobec dramatu twoich czterech ścian, który regularnie mi opowiadałeś za łzami w oczach przekładając go z twojej głowy do mojej i zapominając co się działo poprzedniego dnia.

Jest cisza. Nie chcę nic już wiedzieć. Nie odchodzę dlatego że mnie to przerosło. Odchodzę dlatego, że nie mogę patrzeć jak nie robisz nic kiedy jest tak wiele możliwości, dlatego, że nie mogę znieść udawania, dlatego że ciągniesz mnie do ziemi karząc uczestniczyc w tym smutnym przestawieniu jak statyscie.

Odchodzę, bo chce żyć pełnią życia a nie dusić się w tym ciasnym pomieszczeniu w którym tkwisz i mnie do niego wciągasz.

Szkoda że nic dla siebie nie robisz, tkwisz w tym jednym punkcie od lat.
Szkoda że tak nie wiele było momentów tylko naszych.

Szkoda że było tak wiele szans.
Mogę być najgorsza, ale wiem, że kobieta nie odchodzi po roku jeśli nie wyczerpała wszystkich możliwości, nie opadła z sił i nie zrozumiała, że nie ma już innego wyjścia.

Dla twojej matki byłam wrogiem a dla Ciebie ?? Stałeś i patrzyłeś jak rzucam się bezwiednie jak ryba bez wody próbując poukładać nasz świat, w którym nie ma dla mnie miejsca.

Komentarze

Popularne posty